23 października 2014

autumn wishlist

Po pierwsze - szalik. Niezbędna jesienna rzecz. Im zimniej tym bardziej odczuwam jego brak, muszę się w niego szybko zaopatrzyć zwłaszcza, że jest z kaszmiru! Sztyblety już od dawna są bardzo rozchwytywane, nic dziwnego bo wyglądają przepięknie. Te które sobie wypatrzyłam, w środku są ocieplane, więc w zimę nadal będą gościć na 1 miejscu. Zwykłe granatowe rurki, które idealnie wpasują się do każdego outfit'u. Przyznam się bez bicia, że w mojej szafie nie ma ani jednej pary rękawiczek. Wbrew pozorom w tą porę roku też mogą się przydać (i dzisiaj naprawdę się o tym przekonałam!) Kolejną rzeczą jest zwyczajna ale jakże przydatna, szaro-biała bluzka, tak jak spodnie, absolutnie niezbędna kiedy nie mamy czasu ani ochoty ubierać się w coś bardziej wyszukanego. Sweter od razu wpadł mi w oko mimo tego ponurego koloru. Nie mogę się doczekać żeby go kupić! Ostatnie na liście są czółenka na lekkiej platformie. W sumie nie wiem do czego mogą mi się przydać, ale "kobieta nigdy nie ma za dużo butów!"

20 października 2014

no idea for title

Tak sobie pomyślałam, że czas na jakiś post w którym dowiecie się co u mnie słychać - więc zapraszam. W którymś z poprzednich postów ktoś poprosił mnie o częstsze, bardziej regularne zaglądanie i pisanie tutaj. Mam nadzieję, że się nie zawiodłeś/aś. :) Na blogu staram się być bardziej aktywna i określać tematykę postów. Czasem będą to notki kosmetyczne, DIY, jakiś haul czy TAGI, a może coś zupełnie nowego? Mam głowę pełną pomysłów, a posty tylko czekają na dodanie. A co u mnie? Jeśli chodzi o szkołę, to pewnie tak jak u was - pełno testów, sprawdzianów, kartkówek, nauki. Ale to już 3 klasa więc nie można odpuszczać. Na razie nie idzie mi źle, trzeba poprawić tylko kilka drobnych ocen. W niedzielę wróciłam z 3-dniowych rekolekcji w Ostrowcu. Kidy nieubłaganie zbliżała się data wyjazdu byłam strasznie przybita, nie miałam najmniejszej ochoty tam jechać, planowałam nawet ucieczkę! No, trochę przesadziłam, chciałam po prostu zostać na weekend w domu i ogarnąć parę spraw. W piątek nie dość, że miałam zły humor to zanim dotarłam do domu byłam cała mokra, bo deszcz lał jak z cebra. Kiedy w końcu dojechaliśmy z dziewczynami na miejsce i trochę się zaaklimatyzowałyśmy pomyślałam, że w sumie nie jest tak źle i nie będę całe 3 dni chodzić naburmuszona. I tak rzeczywiście było! Dominiki świetnie umiliły mi czas no i było śmiechu co niemiara! Nasza piękna polska jesień na dobre się zadomowiła. Drzewa powoli tracą kolorowe liście, robi się coraz ciemniej, a ja wieczory spędzam z herbatą i nowymi książkowymi perełkami. Chcecie je zobaczyć? A co do bloga - macie jakieś spostrzeżenia, rady, uwagi? Piszcie śmiało!

13 października 2014

Dziwnów 2014

Początek tego posta miał brzmieć mniej więcej tak: "może polskie morze nie może równać się z morzem Śródziemnym" ale słowo "może" i "morze" występuje tu stanowczo zbyt często. Powiem tylko tyle, że nadmorski widok jesienią jest równie piękny, jak latem - tylko bez tłumu plażowiczów ;-)

3 października 2014

makeup favourites

Już od dawna zbierałam się, żeby dodać post o moich ulubionych kosmetykach, bądź "my makeup routine" czy "co jest w mojej kosmetyczce" powiedzmy, że ten post jest takim zbiorem wszystkich tych pomysłów. Kosmetyków nie jest dużo, bo rano szykując się do szkoły, na poprawienie urody mam ok. 15 minut. Z resztą mam dopiero 15 lat, także na większe "makeup'y" przyjdzie jeszcze czas.

Pierwszymi produktami są kosmetyki z "Synergen". Puder jest troszkę za jasny (04) i cały dzień nie utrzymuje się na twarzy, ale mi to nie przeszkadza. Nie zapycha porów, żadne niedoskonałości też po nim nie wyskakują.
Krem BB jest na razie moim ulubieńcem. Jego zadaniem jest zmatować twarz na cały dzień, ale w międzyczasie warto utrwalić efekt pudrem.
Kolejnym kosmetykiem jest krem BB z "Manhattan'u". Powiem wam, że zachwycona nie jestem. Kryje dobrze ale na "dzień z pryszczem" się nie nadaje, pewnie jak każdy krem tego typu. Trwałości też nie mam nic do zarzucenia. Jedynym minusem jest to, że bardzo szybko zasycha dlatego trzeba od razu go rozsmarować.
O tuszu pisałam tutaj. Mimo dużego upływu czasu, nadal utrzymuję się na 1 miejscu faworytów :)