12 lutego 2015

yummy donuts & valentine's day

Wreszcie znalazłam czas żeby do was zajrzeć. Kiedy chciałam napisać post, to albo nie miałam czasu, bo byłam zawalona nauką, albo mi się nie chciało. Teraz mam trochę luzu bo już jutro weekend (wreszcie!) i w miarę dobry temat, a mianowicie chce wam trochę poopowiadać jak tam u mnie i co sądzę o zbliżających się walentynkach.
Ostatnio jest trochę ciężko ze względu na naukę, sprawdzian goni sprawdzian, ciągle coś. Już powoli zaczynam czuć presję z powodu zbliżających się testów, a nauka to na razie ostatnie o czym myślę. W tłusty czwartek, najadłam się pączków z bitą śmietaną i jestem mega zadowolona, bo to właśnie dzisiaj te słodkości smakują najlepiej. A co do walentynek - zawsze mam do nich taki sam stosunek i takie same nadzieje. Co roku liczę na coś niespodziewanego i niesamowitego. Może i nie mam tej 2 połówki ale w zupełności wystarcza mi czas spędzony ze znajomymi w szkole (w piątek oczywiście) Zazwyczaj przynosiłyśmy sobie z dziewczynami lizaki i się nimi obdarywałyśmy. Symbolicznie i miło. Grunt to dobra zabawa! A jeśli chcecie wiedzieć jak spędzę 14 lutego to dość (nie)typowo bo idę z koleżankami do kina. Pewnie doskonale wiecie na co ;) Będzie super!

Piszcie co pysznego jadłyście i jak spędzacie dzień zakochanych :)